Tajemnica Zatopiona w Szkarłatnym Mechanizmie

Ten nasz Schrodinger... Ostatnio zupełnie stracił głowę...

*Z dziennika Charlesa Augustusa...*

Z dziennika Charlesa Augustusa…

Orseaux miasto piękne i pełne wszelkiego rodzaju przyjemności jakie prawdziwy dżentelmen może sobie wymarzyć…

Wreszcie nadszedł ten dzień, wystawa na której otwarcie przyjechały najważniejsze persony całego świata miała dziś premierę i jak to zwykle bywa nie obeszło się bez nieoczekiwanych czasem wręcz niepożądanych zdarzeń…

Obrazy już od pierwszej chwili zachwyciły mnie swą egzotyką, wydawało się, że coś tak abstrakcyjnego nie mogło wyjść z pod pędzla człowieka. Jakież było me zdziwienie gdy okazało się iż rzeczywiście nie wyszło. Gdy do wszystkich dotarło z czym wiąże się fakt istnienia golema zdolnego samodzielnie tworzyć, na sali nastąpiło poruszenie…

Mój czuły na taki smrodek nosek zaprowadził mnie wprost do wynalazcy tegoż mechanizmu niejakiego pana Burharda Lufta, ach ci szaleni naukowcy, mimo że ich wynalazki bywają śmiertelnie groźne, sami w sobie są absolutnie nieszkodliwi i do tego tacy naiwni…
Wynalazca podskakując z radości przyjął moje zaproszenie na herbatkę do mojej posiadłości w Lyonseye. Ach te gnomy, takie pocieszne zwierzątka…

Chwilę później zostałem zaproszony do gabinetu naszego kochanego Schrodingerka gdy spokojnie piliśmy winko a on perorował nam o jakichś przewożeniach czegoś tam gdzieś. Nagle przez okno wpadła uzbrojona w wielką strzelbę kobieta i nie pytając nas czy skończyliśmy pić wino wystrzeliła pozbawiając Schrodingera głowy…

Biedaczek zawsze przygotowany na każdą okazję, nigdy nie sądziłem że może tak łatwo stracić głowę…

Niewiele myśląc ruszyliśmy w pogoń za kobietą która wyskoczyła przez okno, niestety nie udało nam się jej dorwać…

Comments

Misty

I'm sorry, but we no longer support this web browser. Please upgrade your browser or install Chrome or Firefox to enjoy the full functionality of this site.